Joga – sposób na zyskanie zdrowia czy zgubienie duszy?

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
Joga – sposób na zyskanie zdrowia czy zgubienie duszy?

Fot. Rafal Kuzma/FORUM

W pogrążonym w niepewności świecie ludzie szukają ucieczki w świat tajemniczości i obcości. Najlepszym na to dowodem jest rosnąca w naszym kraju popularność jogi. Ludzie uczęszczają na zajęcia z niej z najrozmaitszych powodów. Dla jednych jest to sposób na pozbycie się bólu kręgosłupa. Dla innych na znalezienie sensu życia. Sęk w tym, że praktyka prawdziwej, hinduskiej jogi wiąże się z oddawaniem czci hinduistycznym bałwanom.

We współczesnej Polsce zajęcia z jogi oferują praktycznie wszystkie fitness-kluby. Fakt, że zjawisko to ma miejsce w wielkich miastach nikogo już nie dziwi. Jednak co ciekawe, z podobnych zajęć można skorzystać także w miastach powiatowych – takich jak Starachowice czy Elbląg. Psychologowie tłumaczą to nie tylko modą, ale także eskapizmem, chęcią ucieczki od niepewnej rzeczywistości będącej źródłem stresu.

„Wśród adeptów jogi są osoby, które chcą poprawić kondycję fizyczną, wzmocnić mięśnie, pozbyć się bólu kręgosłupa. Są tacy, którzy szukają sposobu na walkę ze stresem czy skutecznej metody relaksu. Jeszcze inni liczą, że dzięki jodze poprawią swoje życie, szybciej osiągną sukces, wyjdą z depresji, uporają się z kłopotami w domu i pracy” – pisze Agnieszka Niewińska na łamach „Rzeczpospolitej”. Innymi słowy Polacy liczą, że joga stanie się panaceum na ich problemy.

Do wzrostu popularności orientalnej techniki przyczynia się także propagowanie jej wśród celebrytów i znanych postaci polskiego życia publicznego, takich jak Joanna Brodzik, Kora Jackowska czy Jolanta Pieńkowska. Zachęcają oni do uprawiania jogi mówiąc o lepszym samopoczuciu, poprawie wydajności w pracy czy zadowolenia z życia. Wiele obiecują także trenerzy jogi. Co ciekawe, zdaniem psychologów, osoby przychodzące na jogę chcą tych obietnic słuchać. Sęk w tym, że o ile praktykowanie wschodniej techniki może poprawić psycho-fizyczne samopoczucie, to nie może ono rozwiązać wszystkich problemów. Ponadto, pozytywne skutki przynoszone przez jogę można by równie dobrze uzyskać poprzez odcięcie się od komputera czy smartfona.

Najbardziej kontrowersyjne w jodze jest jednak jej związek z obcymi chrześcijaństwu tradycjami religijnymi takimi jak hinduizm. Dotyczy to w mniejszym stopniu ćwiczeń fizycznych, a w większym medytacji, ćwiczeń oddechowych czy powtarzania mantr sławiących hinduistyczne bóstwa. Jak zauważa Niewińska, na ten fakt zwracają uwagę zwłaszcza osoby, które porzuciły jogę. Zauważają niemożliwość jej pogodzenia z chrześcijaństwem. Wśród nich jest o. Jacques Verlinde, założyciel wspólnoty Rodzina Świętego Józefa. W pewnym okresie życia zaangażował się w jogę, wyjechał nawet do Indii. Stwierdził jednak, że jego zaangażowanie miało negatywne konsekwencje i zdecydował się na nawrócenie – stanowiące jednak powolny proces.

Jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego „Pierwsze przykazanie potępia politeizm. Domaga się od człowieka, by nie wierzył w innych bogów poza Bogiem i nie oddawał czci innym bóstwom poza Jedynym Bogiem”.

Mówiąc o popularności jogi warto też wspomnieć o słowach Gilberta Chestertona. Jak zauważył brytyjski pisarz „jeśli ludzie nie wierzą w Boga, uwierzą w cokolwiek”. Popularność obcych technik i bezkrytyczna wiara w ich skuteczność i dobroć to doskonały przykład ilustrujący prawdziwość słów autora „Człowieka, który był czwartkiem”.

 

Źródło: „Rzeczpospolita” – dodatek „Plus Minus”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*