Uzależnienia a podejmowanie decyzji

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
 
Być człowiekiem, to być kimś wolnym, czyli zdolnym do podejmowania decyzji. Zwierzęta nie dysponują wolnością i dlatego całkowicie podlegają instynktom, popędom oraz prawom ewolucji. Natomiast człowiek nie jest zdeterminowany ani instynktami, ani żadnymi innymi naciskami zewnętrznymi czy wewnętrznymi. Z tego powodu, jako jedyna istota na tej ziemi, człowiek nie jest bezwolną cząstką ewoluującej przyrody, lecz tworzy historię. Decyzje, które podejmuje, określają nie tylko kształt jego życia osobistego i rodzinnego, ale w jakimś stopniu wpływają na dzieje określonych środowisk i społeczności. Kształtują oblicze tej ziemi.

Niektórzy ludzie są zdolni do podejmowania tak ważnych i tak brzemiennych w skutki decyzji, że potrafią zmieniać kierunek historii i wpływać – pozytywnie lub negatywnie – na losy całych narodów i pokoleń.

Zdolność człowieka do podejmowania decyzji

Dojrzałe podejmowanie decyzji to sztuka dokonywania trafnych wyborów. Żaden człowiek nie może uniknąć podejmowania decyzji, gdyż codzienne życie stawia nas nieustannie wobec faktów i wydarzeń, które wymagają od nas dokonania określonych wyborów. Jednak z podejmowaniem decyzji mamy do czynienia wtedy, gdy takie wybory podejmuje człowiek w sposób świadomy, celowy i dobrowolny. Oznacza to, że przed podjęciem decyzji dostrzega on alternatywne możliwości działania, że kieruje się jasno określonym celem oraz że czyni to w sposób wolny, a zatem nie przymuszony ani naciskami zewnętrznymi (np. w postaci szantażu), ani wewnętrznymi (np. w postaci różnego rodzaju nałogów czy zaburzeń psychicznych). Wolność to zdolność podejmowania decyzji w oparciu o świadomość tego, co się czyni oraz w oparciu o świadomość skutków własnego postępowania. Wolność ludzka nie oznacza całkowitej dowolności działania, gdyż realizuje się w ramach możliwości materialnych i psychospołecznych, właściwych danemu człowiekowi. Poszczególne decyzje powinny być zatem zgodne z całym projektem życia danej
osoby. Podejmowanie decyzji jest przecież podstawowym sposobem, w jaki człowiek realizuje samego siebie.
Uwarunkowania ludzkich decyzji 
Od początku historii, od dramatu grzechu pierworodnego człowiek przekonuje się, że jego zdolność dokonywania wyborów jest nie tylko jednym z wyznaczników jego wielkości i wyjątkowości, ale że jest też źródłem zagrożeń. Podejmowanie decyzji podlega bowiem różnorakim uwarunkowaniom zewnętrznym i wewnętrznym, które mogą zaburzać ten proces, a nawet prowadzić do utraty wolności przez daną osobę. Nie wszystkie decyzje dokonywane przez człowieka mają tę samą wartość. Także wtedy, gdy są one podejmowane w sposób zamierzony i dobrowolny. Nawet wtedy bowiem człowiek może dokonywać wyborów błędnych i szkodliwych. Zdolność decydowania nie rozwija się w sposób automatyczny i bez wysiłku, lecz – jak wszystko, co jest w człowieku – powinna zostać włączona w proces wychowania oraz samowychowania. Rodzaj i wartość podejmowanych decyzji jest jedną z wypadkowych osobowości i stopnia dojrzałości danego człowieka.
Podejmowanie decyzji następuje zawsze w kontekście całej osobowości i sytuacji egzystencjalnej poszczególnych ludzi. To nie jakaś abstrakcyjna „wolna wola” podejmuje decyzje, lecz konkretny człowiek. Jego niedojrzałość w jakieś dziedzinie życia powoduje zatem trudności także w podejmowaniu decyzji. Pierwsza forma niedojrzałości to chroniczne niezdecydowanie, czyli niezdolność do podejmowania decyzji nawet w błahych sprawach. Druga forma niedojrzałości to podejmowanie decyzji błędnych i nieodpowiedzialnych. Podejmowanie tego typu decyzji jest w naszych czasach nie tylko rezultatem słabości czy naiwności poszczególnych osób, ale także wynikiem negatywnych nacisków kulturowych. Naciski te są do tego stopnia groźne, że cywilizację, w której żyjemy, można nazwać nie tylko cywilizacją śmierci, ale także cywilizacją zaprogramowanego zniewolenia i uzalżnień.
Mity o ludzkiej wolności
Współczesna cywilizacja promuje naiwne wizje ludzkiej wolności. Jednym z typowych mitów w tej dziedzinie jest utożsamianie wolności zewnętrznej z wolnością wewnętrzną. Wielu ludzi jest przekonanych, że wystarczy osiągnąć wolność zewnętrzną, aby automatycznie żyć w wolności wewnętrznej. Tymczasem przezwyciężenie zewnętrznych ograniczeń wolności (politycznych, ekonomicznych, społecznych itd.) jedynie ułatwia realizację wolności wewnętrznej, ale nie gwarantuje, że dana osoba taką wolność osiągnie. Okazuje się, że w systemach totalitarnych wiele osób potrafi ochronić wolność wewnętrzną, mimo braku wolności zewnętrznej. Natomiast to właśnie we współczesnych demokracjach liberalnych miliony ludzi jest zniewolonych różnego rodzaju uzależnieniami.
Drugim groźnym mitem jest traktowanie ludzkiej wolności jako wartości absolutnej. Oznacza to odrywanie wolności od wymagań miłości i prawdy, od norm moralnych, prawnych czy społecznych. Człowiek tak opacznie rozumiejący wolność sądzi, że być wolnym, to czynić wszystko to, na co ma się w danym momencie ochotę. Gdyby taka była natura ludzkiej wolności, to najbardziej wolne byłyby małe dzieci, a także ludzie chorzy psychicznie i przestępcy, gdyż te grupy osób rzeczywiście kierują się zasadą: robię to, co mi się podoba w danym momencie. W czasie spotkań z ludźmi młodymi, którzy prezentują powyższy sposób myślenia na temat wolności, odnotowuję bardzo znamienny fakt. Otóż ich aspiracjom, by robić to, co chcą i by być wolnym od wszelkich norm moralnych, prawnych czy społecznych nie towarzyszy aspiracja, by być równie wolnym od lenistwa, alkoholu, papierosów, narkotyków, agresji, pornografii czy telewizji.
Kolejnym mitem w odniesieniu do ludzkiej wolności jest twierdzenie, że wolność oznacza powstrzymywanie się od wszelkich zobowiązań. Mamy wtedy do czynienia z iluzją wolności, wolnością wyłącznie teoretyczną, która nie jest zdolna do wypowiedzenia się w konkretnym działaniu. Tymczasem z wolnością jest tak, jak z pieniędzmi. W obydwu przypadkach mamy bowiem do czynienia z wartościami względnymi. Rzeczywiście posiadamy tylko te pieniądze, które wydajemy. Zamieniamy wtedy symbol na realne dobra. Podobnie jesteśmy wolni tylko na tyle, na ile potrafimy „stracić” naszą wolność, czyli wykorzystać ją do podejmowania zobowiązań. To właśnie zdolność decydowania się na podjęcie określonych zobowiązań oraz wierność podjętym zobowiązaniom to najważniejsze sprawdziany ludzkiej wolności.
Uzależnienia: współczesne niewolnictwo
Zdolność podejmowania decyzji dojrzałych i odpowiedzialnych w największym stopniu ogranicza to wszystko, co niszczy ludzką świadomość i wolność, a także to, co redukuje ludzkie aspiracje i pragnienia. Żyjemy w cywilizacji, która programowo okalecza świadomość i wolność człowieka, a także horyzonty jego pragnień oraz aspiracji. Największym zagrożeniem świadomości jest uleganie ideologiom, zwłaszcza tym, które stawiają człowieka w miejsce Boga, tolerancję i demokrację w miejsce miłości i prawdy, a mit o istnieniu łatwego szczęścia w miejsce czujności i zdrowego rozsądku. Z kolei największym ograniczeniem wolności jest kierowanie się filozofią doraźnej przyjemności oraz uleganie sztucznym potrzebom. Ludzka wolność zostaje ograniczona czy zdeformowana w takim stopniu, w jakim są zdeformowane, ograniczone czy iluzoryczne ludzkie dążenia, aspiracje i pragnienia.
Efektem cywilizacji, która wypacza ludzką świadomość i wolność oraz zawęża ludzkie pragnienia i aspiracje, staje się popularyzowanie życia miernego, prymitywnego, życia opartego na tym, co ktoś posiada (nawet za cenę zdrowia czy sumienia), a nie na tym, kim ktoś się staje. W tej sytuacji nie może dziwić fakt, że coraz więcej ludzi popada w kryzys życia, agresję, rozpacz, zniechęcenie i różnorakie uzależnienia. Okazuje się, że demokracja budowana poza miłością i prawdą, staje się podłożem nie tylko cywilizacji śmierci, ale także cywilizacji uzależnień.. Obecnie miliony osób w Europie są uzależnione od alkoholu, narkotyków, papierosów, od jedzenia i seksu, od agresji i lęku, od pieniędzy i hazardu, od pracy i władzy, od telewizji, komputerów i Internetu, a także od wielu innych rzeczy, sytuacji czy doznań. Ludzie żyjący we współczesnych demokracjach stali się niemal synonimem człowieka uzależnionego i zniewolonego.
Uzależnienia radykalnym zagrożeniem wolności
Człowiek uzależniony podlega tym wszystkim uwarunkowaniom, które ograniczają lub zupełnie paraliżują jego zdolność do podejmowania dojrzałych decyzji. Trzeba pamiętać, że problemy z podejmowaniem racjonalnych decyzji nie zaczynają się dopiero w zaawansowanej fazie choroby (np. alkoholizmu czy narkomanii), ale pojawiają się już w fazie wchodzenia w nałóg. Wkraczanie na drogę uzależnień nie jest bowiem nigdy sprawą przypadku. Nadużywanie alkoholu lub sięganie po narkotyk, to skutek kierowania się filozofią doraźnej przyjemności. Wspólną cechą alkoholu, narkotyku i innych substancji psychotropowych jest to, że ułatwiają one człowiekowi życie w świecie iluzorycznych przekonań, wypaczonych wartości i pozornych więzi. Substancje psychotropowe mają władzę zniekształcania naszych stanów świadomości oraz naszych stanów emocjonalnych. Sięganie po tego rodzaju substancje jest uleganiem iluzji, że można poprawić sobie nastrój nie zmieniając własnej sytuacji życiowej oraz nie korygując dotychczasowych zachowań. Każde uzależnienie jest dążeniem do iluzorycznego szczęścia i pojawia się tam, gdzie brakuje szczęścia rzeczywistego. Iluzji szczęścia i satysfakcji chwyta się człowiek wtedy, gdy w sposób bolesny (choć zwykle nieświadomy) doświadcza, że droga, jaką do tej pory kroczył, prowadzi go donikąd i gdy nie ma dość odwagi, siły lub kompetencji, by uznać ten fakt oraz by radykalnie zmienić swój sposób postępowania. Uzależniony to zatem ktoś, kto ma najpierw problem z życiem i z osobistą dojrzałością. Tego typu człowiek jest przekonany, że aby żyć, trzeba pić. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że najpierw trzeba bardzo okaleczyć swoje człowieczeństwo i zdradzić własne powołanie, aby tak właśnie żyć.
Ograniczenie ludzkiej świadomości i wolności pojawia się zatem wcześniej niż uzależnienia. Jest natomiast rzeczą oczywistą, że wchodzenie w kolejne fazy uzależnienia w jeszcze większym zakresie ogranicza, a nawet uniemożliwia podejmowanie świadomych i odpowiedzialnych decyzji. Dzieje się tak z powodu działania mechanizmów, którym podlega człowiek uzależniony. Mechanizmy te występują we wszystkich rodzajach uzależnień. Podstawowym mechanizmem uzależnień jest system nałogowego regulowania uczuć za pomocą określonej substancji chemicznej czy określonego bodźca, np. alkoholu. Oznacza to, że w sytuacji niepokoju człowiek uzależniony w automatyczny sposób sięga po daną substancję, aby „zapomnieć” o tym, co go niepokoi lub aby choćby na chwilę poprawić sobie nastrój.
Uzależnienie emocjonalne prowadzi do uzależnienia intelektualnego. Emocje „zakochane” w alkoholu – lub w jakiejś innej substancji czy bodźcu – nie eliminują zdolności myślenia, lecz czynią coś jeszcze bardziej groźnego. Mianowicie podporządkowują sobie umysł i posługują się nim dla zaspokojenia własnych celów. W konsekwencji każdy uzależniony to ktoś, kto nałogowo oszukuje samego siebie. W przypadku alkoholizmu oszukiwanie samego siebie przejawia się w podwójny sposób: poprzez system iluzji oraz poprzez system zaprzeczeń. System iluzji polega na tym, że uzależniony łudzi się, iż nie jest uzależniony. Jest też subiektywnie przekonany, że w każdym momencie może przestać pić, jeśli tylko uzna to za stosowne. System iluzji jest tak silny, że okłamywanie samego siebie w tej dziedzinie okazuje się nie tylko silniejsze niż oczywiste fakty, ale też silniejsze niż śmierć. Ponad 90 proc. alkoholików oszukuje się tak długo, aż umrze. Z kolei system zaprzeczeń oznacza, że człowiek uzależniony neguje jakikolwiek negatywny wpływ alkoholu na jego życie, a także jakikolwiek związek między piciem alkoholu a przeżywanymi trudnościami życiowymi. System nałogowego oszukiwania samego siebie sprawia, że logiczna dyskusja z uzależnionym nie jest w ogóle możliwa. Wspomniałem wcześniej, że w większości przypadków nawet bliska perspektywa śmierci nie uwalnia alkoholika czy narkomana od manipulowania własną świadomością. Tym bardziej nie przekonają go najbardziej nawet precyzyjne argumenty, których można użyć w dyskusji z chorym. W tej sytuacji próba logicznego dyskutowania jedynie prowokuje chorego do tego, by wzmacniał swój system iluzji i zaprzeczeń.
Sytuacja uzależnionego jest zatem zupełnie dramatyczna. Z jednej strony uzależnienie emocjonalne paraliżuje jego wolność i drastycznie zawęża pragnienia oraz aspiracje. Z drugiej strony nałogowe oszukiwanie samego siebie zupełnie zniekształca jego świadomość i sprawia, że chory nie jest w stanie uznać prawdy o sobie. W konsekwencji nie ma szans na podejmowanie rozsądnych i świadomych decyzji. Stopniowo w coraz większym stopniu staje się bezwolnym wykonawcą automatycznych reakcji i chorobliwych zachowań.

Odzyskiwanie wolności przez uzależnionych

Z powodu drastycznego ograniczenia wolności i świadomości, a także skrajnego zawężenia pragnień i aspiracji człowiek uzależniony nie może pomóc samemu sobie. Nie jest w stanie własną mocą zdobyć się na rozważne decyzje, które dałyby mu szansę na wyjście z kręgu uzależnienia. Pozostawiony sam sobie będzie zmierzał do śmierci. W tej sytuacji powstrzymanie choroby jest możliwe tylko wtedy, gdy nadejdzie pomoc z zewnątrz. W Trzecim Kroku programu Anonimowych Alkoholików prawda ta jest wyrażona w następujący sposób: „Uwierzyliśmy, że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie”. Czasami tą siłą wyższą i punktem wyjścia w wyzwoleniu się z nałogu jest niezwykle intensywne spotkanie z Bogiem. W czynnej fazie każdego uzależnienia bezpośrednie doświadczenie Boga i Jego przemieniającej miłości jest jednak czymś rzadkim. W tej sytuacji w ogromnej większości przypadków potrzebna jest mediacja ludzka, czyli mądra postawa najbliższego środowiska, zwłaszcza współmałżonka, rodziców i innych członków rodziny.
Ludzie z najbliższego otoczenia, którzy pragną pomóc uzależnionemu w odzyskaniu zdolności do podejmowania odpowiedzialnych decyzji, powinni spełnić następujące warunki. Po pierwsze poprzez lekturę fachowych publikacji oraz rozmowę ze specjalistami powinni poznać sytuację chorego i mechanizmy uzależnień. Po drugie powinni wyjść z ukrycia i poprosić o pomoc odpowiednie instytucje, a także włączyć się w ruchy samopomocy (Al-Anon lub Kluby Abstynenta). Po trzecie ludzie ci powinni stosować wobec chorego mądrą miłość, która polega na stosowaniu zasady: „ty nadużywasz alkoholu czy ulegasz innym uzależnieniom, ty ponosisz wszelkie konsekwencje twoich zachowań i cierpisz”. W sytuacji uzależnień wyłącznie osobiste cierpienie uzależnionego stwarza mu szansę, że sięganie po substancje psychotropowe przyniesie mu większe straty i cierpienia niż subiektywne zyski w postaci doraźnej poprawy nastroju czy chwilowego poczucia ulgi.
Konsekwentna postawa najbliższego środowiska stwarza szansę, że uzależniony zacznie podejmować rozsądne decyzje, np. o skorzystaniu z terapii odwykowej, o podjęciu abstynencji czy o włączeniu się w ruchy samopomocy. Początkowo będą to zwykle zachowania wymuszone (łącznie z sądowym nakazem leczenia w sytuacjach skrajnych). Stopniowo jednak mogą przechodzić w zachowania przymuszone, ale już nie przymusowe. W dalszej perspektywie czasowej mogą to być już dobrowolne decyzje samego uzależnionego, który stopniowo odzyskuje wewnętrzną wolność i świadomość. Trwałe przezwyciężenie uzależnień wymaga nie tylko abstynencji i podjęcia terapii, ale również dokonania zasadniczych zmian w życiu osobistym, rodzinnym, społecznym i religijnym. Chodzi tu zatem o podjęcie niezwykle radykalnej decyzji, porównywalnej z decyzją marnotrawnego syna z przypowieści opowiedzianej przez Jezusa. Ów syn – na skutek mądrej miłości ojca, który nie przestał go kochać, ale też pozwolił mu ponosić wszystkie konsekwencje popełnianych błędów – zastanawia się i postanawia wrócić do ojca. Od tej pory nie jest już synem marnotrawnym, lecz synem powracającym, który ma teraz prawo, by samego siebie obdarzać szacunkiem oraz by doświadczać szacunku ze strony innych ludzi.
Wychowywać to uczyć mądrze decydować
Odzyskiwanie zdolności do podejmowania racjonalnych decyzji jest niezwykle trudne w sytuacji osób uzależnionych. Ponieważ żyjemy w cywilizacji, którą można nazwać cywilizacją zniewoleń, to ludzi uzależnionych jest wśród nas coraz więcej. Z tego względu ważnym zadaniem chrześcijańskich wychowawców jest pomaganie wychowankom, by podejmowali dojrzałe decyzje, by wybierali to, co wartościowsze, a nie to, co łatwiejsze czy modne. Warunkiem takiego oddziaływania wychowawczego jest ochrona wolności, świadomości, dojrzałej hierarchii wartości oraz bogactwa pragnień i aspiracji u dzieci i młodzieży.
Wychowawcy powinni chronić wolność młodego pokolenia przed filozofią doraźnej przyjemności, która prowadzi do dominacji popędów i emocji oraz do popadnięcia w różnego rodzaju nałogi. Powinni też chronić zdolność krytycznego myślenia, która jest niszczona przez iluzję łatwego szczęścia oraz inne ideologie, które prowadzą do życia w świecie iluzji. Trzeba też chronić mądrą hierarchię wartości po to, aby demokracja czy tolerancja nie została postawiona ponad miłością, prawdą i odpowiedzialnością. Trzeba wreszcie chronić bogactwo pragnień, aspiracji i ideałów współczesnej młodzieży przed mentalnością konsumpcyjną oraz przed sztucznymi potrzebami, które nie tylko są zbędne, ale często również toksyczne, czyli szkodliwe fizycznie, psychicznie lub moralnie.
Konieczne jest ponadto stawianie wychowankom rozsądnych wymagań, uczenie dyscypliny i czujności, a także egzekwowanie naturalnych konsekwencji wtedy, gdy młodzi podejmują błędne decyzje. Tylko w ten sposób można przejść od wolności demokratycznej, zewnętrznej (równe prawa i wolności obywatelskie) do wolności arystokratycznej, wewnętrznej, która oznacza, że człowiek staje się panem samego siebie, że potrafi zapanować nad naciskami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Tę wolność można nazwać wolnością arystokratyczną, gdyż okazuje się, że w naszych czasach osiągają ją raczej nieliczni ludzie. Tymczasem bez tej wolności, wolność demokratyczna traci wszelki sens. Co gorsza, staje się groźna, gdyż ułatwia wewnętrznie zniewolonym ludziom błędne korzystanie z wolności. Dopiero wolność wewnętrzna staje się wyrazem godności i dojrzałości człowieka.
Promować wolność u wychowanków mogą jedynie ci wychowawcy, którzy sami osiągnęli wolność wewnętrzną, czyli ową wolność arystokratyczną, która oznacza wolność od zła i zdolność do opowiadania się po stronie dobra (wolność czynienia zła jest „wolnością” zupełnie pospolitą). Młodzi ludzie mogą uczyć się wolności tylko wtedy, gdy żyją wśród dorosłych, którzy w dojrzały sposób posługują się własną wolnością. Tacy dorośli dysponują wewnętrzną odwagą, by proponować młodemu pokoleniu kroczenie optymalną drogi życia. Nie zadawalają się coraz modniejszą wśród wielu pedagogów mentalnością „harm reduction” (redukowanie strat), ale sami są ludźmi szczęśliwymi, a jednocześnie promieniują nadzieją, że wielu wychowanków skorzysta z optymalnej drogę życia, którą oni wskazują własnym postępowaniem. Wychowanie oznacza ostatecznie wprowadzanie wychowanków w świat Bożych przykazań oraz w więzi Bożej miłości. Przykazania Boże to bowiem najważniejsze kryteria w podejmowaniu mądrych decyzji. Natomiast miłość to ostateczny sens i najdojrzalszy sposób korzystania z ludzkiej wolności.
ks. Marek Dziewiecki
Zeszyty Formacji Duchowej nr 20/2002
fot. Alexis Glass
 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*